Orla Perć - efektowne spojrzenie z Koziego Wierchu na Kozie Czuby - lipiec 2013

Orla Perć – legendarny szlak turystyczny w Tatrach Polskich


Przedstawiam szczegółowy opis Orlej Perci, wraz z galerią ponad 100 zdjęć. Orla Perć to bardzo efektowny tatrzański szlak turystyczny. Znajduje się w polskiej części Tatr Wysokich i prowadzi w obrębie fragmentu wschodniej grani Świnicy (odcinek Zawrat -> Krzyżne).

Orla Perć - spojrzenie na trawers Zamarłej Turni - sierpień 2013
Orla Perć – spojrzenie na trawers Zamarłej Turni – sierpień 2013

Orla Perć – prestiżowy, wręcz legendarny tatrzański szlak graniowy… Obecnie ciągnie się od przełęczy Zawrat do przełęczy Krzyżne – miejscami prowadzi ściśle po grani, jednak zdecydowanie dominują trawersy…

Trochę historii:

  • Pomysł stworzenia Orlej Perci narodził się już na początku XX wieku. Za inicjatora tego projektu uznaje się polskiego poetę – Franciszka Henryka Nowickiego, który w lutym 1901 roku zaproponował wytyczenie tej trasy. Na realizację pomysłu trzeba było czekać kilka lat. Budowa Orlej Perci miała miejsce głównie w latach 1903 – 1906. W tworzenie tego szlaku zaangażowało się Towarzystwo Tatrzańskie, a także bardzo duży wkład wniósł pasjonat, ksiądz Walenty Gadowski (osobiście uczestniczył w budowie i znakowaniu trasy, a także pokrył część kosztów). Z kolei w latach 1904 – 1912 powstały szlaki dojściowe. Najpóźniej zrobiono przejście przez Kozią Przełęcz (w dodatku to przejście zostało zamknięte w 1925 roku i ponownie otwarte w 1953 roku). Z biegiem czasu wygląd i przebieg Orlej Perci ulegał różnym zmianom. Istotne korekcje wprowadzono w okresie międzywojennym – m.in. skrócono szlak poprzez zamknięcie odcinka od Krzyżnego do Polany pod Wołoszynem (TPN nie planuje ponownego otwarcia tego fragmentu ze względu na rzekomą ochronę przyrody – warto jednak podkreślić, że ten sam TPN „wzbogaca” tatrzańską faunę o ciężarówki i traktory, więc szczerość intencji jest wielce wątpliwa), a także zmieniono przebieg trasy w obrębie Buczynowych Turni (dawniej Orla przechodziła trudniejszym wariantem przez Wielką Buczynową Turnię i Małą Buczynową Turnię). Orla Perć jest szlakiem niebezpiecznym – zginęło na nim ponad 100 turystów. Duża ilość ofiar wywołała gorące dyskusje – w pierwszej dekadzie XXI wieku m.in. zastanawiano się nad zrobieniem via ferraty (zdjęcie ułatwień w postaci łańcuchów i zamontowanie stalowej liny do asekuracji – przejście wymagałoby użycia specjalnej lonży). Ostatecznie jednak łańcuchy zostały na swoim miejscu i w lipcu 2007 roku ograniczono się do wprowadzenia częściowego jednokierunkowego ruchu turystycznego (od Zawratu do Koziego Wierchu, z wyjątkiem dwukierunkowego krótkiego fragmentu pod Kozią Przełęczą od strony Pustej Dolinki). Poza tym stan techniczny Orlej Perci jest monitorowany i co jakiś czas ten słynny szlak bywa remontowany (np. wymieniane są uszkodzone łańcuchy lub kotwy).
Orla Perć - końcowa część południowego trawersu Wielkiej Buczynowej Turni - sierpień 2013
Orla Perć – końcowa część południowego trawersu Wielkiej Buczynowej Turni – sierpień 2013

Trasa (bez szlaków dojściowych):  Orla Perć [Zawrat (2159 m) -> Mały Kozi Wierch (2228 m) -> Zmarzła Przełączka Wyżnia (2201 m) -> Honoratka -> Zmarzła Przełęcz (2126 m) -> Kozia Przełęcz (2137 m) -> Kozie Czuby – wierzchołek W (2239 m) -> Kozie Czuby – wierzchołek E (2263 m) -> Kozia Przełęcz Wyżnia (2240 m) -> Kozi Wierch (2291 m) -> Przełączka nad Buczynową Dolinką (2225 m) -> Żleb Kulczyńskiego -> Kominek pod Czarnym Mniszkiem -> Zadnia Sieczkowa Przełączka (2194 m) -> Sieczkowa Szczerba (2215 m) -> Zadni Granat (2240 m) -> Pośrednia Sieczkowa Przełączka (2218 m) -> Pośredni Granat (2234 m) -> Skrajna Sieczkowa Przełączka (2197 m) -> Skrajny Granat (2225 m) -> Granacka Przełęcz (2145 m) -> Orla Przełączka Niżnia (2135 m) -> Pościel Jasińskiego (2125 m) -> Przełęcz Nowickiego (2105 m) -> Przełączka pod Ptakiem (2103 m) -> Krzyżne (2112 m)]

Przybliżona suma podejść: ok. 1020 m

Długość trasy: ok. 4,3 km (ok. 2,5 km w linii prostej)

Czas przejścia wg mapy topograficznej: 7 godzin

Zdobywane szczyty (7): Mały Kozi Wierch (2228 m n.p.m.), Kozie Czuby – wierzchołek W (2239 m n.p.m.), Kozie Czuby – wierzchołek E (2263 m n.p.m.), Kozi Wierch (2291 m n.p.m.), Zadni Granat (2240 m n.p.m.), Pośredni Granat (2234 m n.p.m.), Skrajny Granat (2225 m n.p.m.)

Łatwo dostępne „szczyty przyszlakowe” (5): Buczynowa Strażnica (2242 m n.p.m.), Zadnia Sieczkowa Turnia (2222 m n.p.m.), Skrajna Sieczkowa Turnia (2226 m n.p.m.), Mała Buczynowa Turnia (2172 m n.p.m.), Kopa nad Krzyżnem (2125 m n.p.m.)

Sztuczne ułatwienia: mnóstwo łańcuchów, liczne klamry + 2 drabinki -> konkretne ułatwienie przejścia przez bardzo trudny i efektowny teren -> spośród wszystkich tatrzańskich szlaków turystycznych, Orla Perć niewątpliwie wyróżnia się największą ilością sztucznych ułatwień

Subiektywna analiza stopnia trudności turystycznych:

  • trudności kondycyjne: 9/10
  • ekspozycja: 8/10
  • trudności techniczne: 10/10
  • zagrożenia terenowe: 10/10
  • ogólna ocena stopnia trudności: 37/40 [bardzo trudno]

Orla Perć to aktualnie najtrudniejszy szlak w Tatrach Wysokich (w tym również w granicach Tatr Polskich) i zarazem jedna z dwóch najbardziej wymagających tras w całej tatrzańskiej sieci szlaków turystycznych (pod tym względem jedynie słowacka Grań Rohaczy może stanowić mocną „konkurencję”)…

Lokalizacja opisywanego szlaku graniowego:

  • Tatry Wysokie – przejście znajduje się w obrębie długiej grani bocznej, która odchodzi od Świnicy w kierunku wschodnim
Orla Perć - efektowne widoki z kominka pod Kozim Wierchem, w tle Kozie Czuby - sierpień 2013
Orla Perć – efektowne widoki z kominka pod Kozim Wierchem, w tle Kozie Czuby – sierpień 2013

Pełna trasa (wariant 1 – dojście z Doliny Pięciu Stawów Polskich):  Palenica Białczańska (984 m) ->  Wodogrzmoty Mickiewicza (1100 m) -> Dolina Roztoki -> Wielka Siklawa ->  Dolina Pięciu Stawów Polskich -> Dolinka pod Kołem ->  Orla Perć [Zawrat (2159 m) –> Krzyżne (2112 m)] ->   Dolina Pięciu Stawów Polskich ->  Wielka Siklawa -> Dolina Roztoki ->  Wodogrzmoty Mickiewicza -> Palenica Białczańska (984 m)

Przybliżona suma podejść: ok. 2380 m

Długość trasy: ok. 27,2 km

Czas przejścia wg mapy topograficznej: 15 godzin 40 minut

Zdobywane szczyty: Mały Kozi Wierch (2228 m n.p.m.), Kozie Czuby – wierzchołek zachodni (2239 m n.p.m.), Kozie Czuby (2263 m n.p.m.), Kozi Wierch (2291 m n.p.m.), Zadni Granat (2240 m n.p.m.), Pośredni Granat (2234 m n.p.m.), Skrajny Granat (2225 m n.p.m.)

Orla Perć - spojrzenie z Koziego Wiechu na Dolinę Pięciu Stawów Polskich - lipiec 2013
Orla Perć – spojrzenie z Koziego Wiechu na Dolinę Pięciu Stawów Polskich – lipiec 2013

Pełna trasa (wariant 2 – dojście z Doliny Gąsienicowej):  Kuźnice (1000 m) -> Boczań (1226 m) -> Przełęcz między Kopami (1499 m) -> Dolina Gąsienicowa -> Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m) -> Kocioł Zmarzłego Stawu -> Zawratowy Żleb -> Nowy Zawrat ->  Orla Perć [Zawrat (2159 m) –> Krzyżne (2112 m)] ->  Dolina Pańszczyca -> Pańszczycki Żleb ->  Dolina Gąsienicowa -> Przełęcz między Kopami (1499 m) -> Boczań (1226 m) -> Kuźnice (1000 m)

Przybliżona suma podejść: ok. 2490 m

Długość trasy: ok. 22,8 km

Czas przejścia wg mapy topograficznej: 15 godzin 40 minut

Zdobywane szczyty: Boczań (1226 m n.p.m.), Mały Kozi Wierch (2228 m n.p.m.), Kozie Czuby – wierzchołek zachodni (2239 m n.p.m.), Kozie Czuby (2263 m n.p.m.), Kozi Wierch (2291 m n.p.m.), Zadni Granat (2240 m n.p.m.), Pośredni Granat (2234 m n.p.m.), Skrajny Granat (2225 m n.p.m.)

Jak widać, obie opcje zajmują mniej więcej tyle samo czasu. Przejście przez Dolinę Gąsienicową wiąże się z odrobinę większą sumą podejść. Z kolei wersja z Doliną Pięciu Stawów Polskich jest trochę dłuższa.

Podane zostały 2 przykładowe warianty trasy ze szlakami dojściowymi. Poza tym są jeszcze inne możliwości – w końcu trasa nie musi zaczynać się i kończyć w tym samym miejscu. W dodatku przy zejściu z przełęczy Krzyżne istnieje możliwość pominięcia zarówno Doliny Gąsienicowej, jak i Doliny Pięciu Stawów Polskich (np. Krzyżne -> Dolina Pańszczyca -> Waksmundzka Polana -> Waksmundzka Rówień -> Waksmundzka Dolina -> Palenica Białczańska)…

Orla Perć - widok z podejścia na Kozie Czuby, w tle Dolina Gąsienicowa - lipiec 2013
Orla Perć – widok z podejścia na Kozie Czuby, w tle Dolina Gąsienicowa – lipiec 2013

Odcinki Orlej ułożone w kolejności od najtrudniejszego do najłatwiejszego (wg ekspozycji i trudności technicznych):

  • Kozia Przełęcz -> Kozi Wierch
  • Skrajny Granat -> Krzyżne
  • Zawrat -> Kozia Przełęcz
  • Kozi Wierch -> Skrajny Granat

-> Porównanie trudności fragmentów Orlej Perci

Orla Perć - widok z podejścia na Kozie Czuby, w tle słynna drabinka - sierpień 2013
Orla Perć – widok z podejścia na Kozie Czuby, w tle słynna drabinka – sierpień 2013

Zagrożenia:

  • Liczne łańcuchy, klamry i 2 drabinki -> to radykalnie obniża poziom trudności, jednakże nie zmienia faktu, że Orla Perć prowadzi przez bardzo trudny teren, gdzie nieodpowiednio przygotowani turyści mogą nie być bezpieczni (tym bardziej, że ułatwienia nie działają tak jak asekuracja);
  • Miejsca zacienione -> długie zaleganie śniegu + spore ryzyko występowania oblodzeń lub mokrej skały;
  • Południowy trawers Wielkiej Buczynowej Turni + zejście ze Skrajnego Granatu na Granacką Przełęcz -> krucho, małe kamyczki + luźne kamienie;
  • Miejscami spora ekspozycja (zwłaszcza w rejonie Kozich Czub);
  • Czasem mogą tworzyć się zatory (zwłaszcza na wymagających wąskich przejściach, gdzie utrudnione jest mijanie się, np. zejście na Kozią Przełęcz, gzymsik, początkowe podejście na Kozie Czuby, przejście między Kozimi Czubami a Kozim Wierchem, Kominek pod Czarnym Mniszkiem), ale raczej nie powinno być takich dużych problemów z tłokiem jak np. w przypadku pobliskiej Świnicy;
  • Uwaga na spadające kamienie!

Polecane:

  • Wyprawa z noclegiem (np. w Dolinie Pięciu Stawów Polskich lub w Dolinie Gąsienicowej) daje możliwość swobodnego wykorzystania takich pór dnia jak wieczór, czy też ranek, dzięki czemu można zminimalizować ryzyko strat czasowych na zatorach;
  • Dobre przygotowanie, zachowanie ostrożności;
  • Orla Perć jest szlakiem eksponowanym, więc do bezpiecznego przejścia potrzebne jest zachowanie spokoju i brak wmawiania sobie lęku wysokości;
  • Ponadto warto rozważyć zabranie kasku – co prawda większość osób w ogóle nie korzysta z takiej ochrony na tatrzańskich szlakach turystycznych, jednak wbrew pozorom na tej trasie miejscami kask może okazać się przydatny (w związku ze sporym zagrożeniem związanym z luźnymi kamieniami);
  • Ze względu na długie zaleganie pozostałości po zimie w niektórych wymagających zakątkach – przejście Orlej polecam zaplanować na drugą połowę lipca (o ile już nie będzie firnu), sierpień lub wrzesień (przy czym największa szansa na korzystne warunki turystyczne występuje w sierpniu);
  • Poza tym poznawanie tego szlaku warto podzielić na przynajmniej 2 części – co prawda przejście całej Orlej Perci w 1 dzień też jest ciekawe (o czym sam się przekonałem), ale wymaga dobrej kondycji.
Zawrat (2159 m n.p.m.) - spojrzenie na Mały Kozi Wierch - lipiec 2013
Zawrat (2159 m n.p.m.) – spojrzenie na Mały Kozi Wierch – lipiec 2013

Opis trasy (sama Orla Perć):

-> ETAP 1 (Zawrat -> Kozia Przełęcz):

  • [Suma podejść: ok. 205 m; suma zejść: ok. 225 m; długość przejścia: ok. 0,8 kmczas czas przejścia wg mapy topograficznej: 1 godzina 30 minut];
  •  Odcinek jednokierunkowy;
  • Zawrat (2159 m n.p.m.) – bardzo popularna przełęcz zlokalizowana między Małym Kozim Wierchem a Zawratową Turnią, stanowi oficjalny początek słynnej Orlej Perci;
  • Przejście tego szlaku graniowego zaczyna się od wejścia na Mały Kozi Wierch – już tuż obok Zawratu pojawiają się pierwsze trudności techniczne;
  • Po krótkim odcinku z przyjemną wspinaczką bez ułatwień, dochodzi się do skalnej płyty, gdzie są pierwsze łańcuchy na Orlej Perci (niewielki fragment wymagający mocnego podciągnięcia się);
  • Następnie trasa przechodzi obok nieznacznego garbu na grani, a po chwili wchodzi się na kolejne niewybitne wzniesienie (2204 m n.p.m.);
  • Dalej do przejścia pozostaje końcowe, eksponowane (spora przepaść od strony Doliny Gąsienicowej) podejście na Mały Kozi Wierch – w końcówce są łańcuchy do pomocy;
  • Mały Kozi Wierch (2228 m n.p.m.) – jedyny szczyt dostępny na tym fragmencie Orlej zapewnia piękne widoki na wszystkie strony, a w dodatku można podziwiać efektownie prezentującą się dalszą część szlaku (poza tym efektownie wygląda południowa ściana Zamarłej Turni);
  • Po przejściu szczytu pokonuje się krótki, eksponowany fragment grani i po chwili przy pomocy łańcuchów można zejść na wąską Zmarzłą Przełączkę Wyżnią (2201 m n.p.m.);
  • Poniżej wspomnianej przełęczy (po północnej stronie grani) znajduje się efektowny i zacieniony żleb – Honoratka (inna nazwa to: Żydowski Żleb), przy pomocy łańcuchów schodzi się wgłąb tego stromego żlebu – to prawdopodobnie najbardziej wymagający fragment Orlej na odcinku między Zawratem a Kozią Przełęczą [miejsce niebezpieczne – głównie ze względu na zacienienie i zagrożenia z tym związane];
  • Następnie szlak wychodzi ze żlebu i prowadzi trawersem (najpierw ciąg łańcuchów, później trochę łatwiejszy teren), a po chwili wraca się na grań (w okolicach Zmarzłych Czub);
  • Krótkie przejście ściśle po grani – z początku jest łatwe zejście po płytach skalnych (są tam łańcuchy, które mogą być przydatne przy śliskich skałach), później trasa ponownie opuszcza grań i wchodzi do kolejnego zacienionego żlebu (zlokalizowany po północnej stronie grani);
  • Zejście wspomnianym żlebem jest strome i wymagające (niewiele łatwiej niż w Honoratce – do pomocy łańcuchy);
  • Po wyjściu ze żlebu Orla Perć zmierza w kierunku Zmarzłej Przełęczy – zejście z licznymi ułatwieniami (klamry, łańcuchy), przy okazji można z bliska podziwiać efektowną południową ścianę Zamarłej Turni (nieraz widać na niej wspinających się taterników);
  • Zmarzła Przełęcz (2126 m n.p.m.) – ciekawy punkt na trasie, zwłaszcza oryginalny chłopek skalny budzi zainteresowanie wśród turystów; od strony Pustej Dolinki jest spora przepaść;
  • Za przełęczą rozpoczyna się trawers Zamarłej Turni – na dobry początek krótkie i łatwe zejście po kamieniach, a następnie na turystów czeka stroma wspinaczka – w pierwszej części z ułatwieniami (klamry i łańcuchy), a wyżej już bez pomocy podchodzi się coraz bliżej wierzchołka Zamarłej Turni, aż w końcu trasa skręca w lewo i prowadzi w kierunku Koziej Przełęczy;

  • Na wspomnianą przełęcz schodzi się przy pomocy łańcuchów i słynnej drabinki – to zejście jest efektowne i eksponowane, a zwłaszcza drabinka bywa demonizowana i krążą o niej różne dziwne opowieści, ale w praktyce nie trzeba się zbytnio obawiać tego miejsca – łańcuchy umożliwiają spokojne wejście na drabinkę i z opuszczeniem jej też nie powinno być większych problemów (co prawda ma stary wygląd i skrzypi podczas przejścia zapewniając dodatkowe wrażenia, ale za to twardo się trzyma); 😉
  • Z miejsca tuż powyżej drabinki ciekawie prezentuje się dalsza część trasy, a zwłaszcza wygląd podejścia na Kozie Czuby może robić spore wrażenie.
Orla Perć - spojrzenie z okolic Zamarłej Turni - widoczne efektowne podejście na Kozie Czuby - sierpień 2013
Orla Perć – spojrzenie z okolic Zamarłej Turni – widoczne efektowne podejście na Kozie Czuby – sierpień 2013

-> ETAP 2 (Kozia Przełęcz -> Kozi Wierch):

  • [Suma podejść: ok. 225 m; suma zejść: ok. 55 m; długość przejścia: ok. 0,4 kmczas czas przejścia wg mapy topograficznej: 1 godzina 40 minut];
  •  Odcinek jednokierunkowy (wyjątek stanowi krótki dwukierunkowy fragment pod Kozią Przełęczą od strony Pustej Dolinki);
  • Kozia Przełęcz (2137 m n.p.m.) – efektowny zakątek z niewielką ilością miejsca, przez tą przełęcz przechodzi ciąg łańcuchów [możliwość zejścia  do Doliny Gąsienicowej];
  • Wg mnie pod względem trudności technicznych i ekspozycji to najbardziej wymagający fragment Orlej Perci;
  • Na tym odcinku natężenie trudności jest bardzo wysokie i już na dzień dobry do pokonania czeka wymagające zejście z Koziej Przełęczy w kierunku Pustej Dolinki – z początku schodzi się żlebem (warto uważać na luźne kamienie!), który znajduje się poniżej przełęczy, a następnie Orla Perć prowadzi przez efektowny i eksponowany gzymsik (mimo znacznych trudności, ten fragment przejścia jest dwukierunkowy – do pomocy łańcuchy i klamry);

  • Po chwili osiąga się rozejście szlaków (wysokość ok. 2120 m n.p.m.) [możliwość zejścia  do Pustej Dolinki – trudny szlak], Orla Perć skręca w lewo i prowadzi ostro do góry – rozpoczyna się wymagające podejście na Kozie Czuby;
  • Początkowy fragment wspinaczki jest bardzo stromy (do pomocy liczne klamry i łańcuchy), po pokonaniu tego odcinka dochodzi się do miejsca, skąd naprawdę ciekawie prezentuje się wcześniej przebyte przejście z drabinką;
  • Następnie krótki i łatwy odcinek szlaku doprowadza do kolejnego ciągu łańcuchów – szybko zdobywa się wysokość;
  • Końcowe podejście na grań Kozich Czub to już całkiem fajna wspinaczka z użyciem rąk bez ułatwień, przy okazji można liczyć na atrakcyjne widoki (zwłaszcza Czarny Staw Gąsienicowy pięknie się prezentuje);
  • Grań Kozich Czub – prawdopodobnie najbardziej eksponowany fragment Orlej Perci, stąd też temu przejściu towarzyszą efektowne widoki;
  • Orla prowadzi na pierwszy wierzchołek Kozich Czub (2239 m n.p.m.), gdzie ponownie pojawiają się ułatwienia;
  • Dalej szlak podchodzi tuż pod kolejny wierzchołek i omija go łatwym trawersem po północnej stronie (na wysokości ok. 2250 m n.p.m.);
  • Następnie rozpoczyna się ciąg łańcuchów i Orla wraca na eksponowaną grań przybliżając się do głównego wierzchołka Kozich Czub, na który w samej końcówce wchodzi się bez ułatwień;
  • Kozie Czuby (2263 m n.p.m.) – efektowny i eksponowany szczyt; można liczyć na atrakcyjne widoki, a zwłaszcza pobliski Kozi Wierch robi imponujące wrażenie, co fajnie nastraja przed dalszą „wędrówką”;

  • Przejście między Kozimi Czubami a Kozim Wierchem dostarcza wielu wrażeń, to eksponowany i bardzo wymagający „finałowy” odcinek opisywanego fragmentu Orlej Perci – przede wszystkim można się spodziewać niezłej „gimnastyki” (do pomocy liczne klamry i łańcuchy);
  • Zejście z Kozich Czub (2263 m n.p.m.) na Kozią Przełęcz Wyżnią (2240 m n.p.m.) jest bardzo strome i mimo obecności licznych klamer momentami trochę ciężko o dobre miejsce na postawienie stopy;
  • Z kolei podejście na Kozi Wierch również wyróżnia się niezłą stromizną, tylko tym razem trzeba się mocno podciągać do góry;
  • Powyżej Koziej Przełęczy Wyżniej szlak wchodzi do stromego kominka, gdzie oprócz przejścia z łańcuchami, można liczyć na ciekawą wspinaczkę bez ułatwień (ten kominek fajnie prezentuje się z Kozich Czub) [warto uważać na luźne kamienie!];
  • Tuż pod Kozim Wierchem znajduje się płyta skalna z dwoma klamrami, a po jej przejściu kończy się jednokierunkowy odcinek Orlej i osiąga się szczyt;
  • Kozi Wierch (2291 m n.p.m.) – „dach” Orlej Perci zapewnia wyśmienite widoki na wszystkie strony, a zwłaszcza widok w kierunku południowym przykuwa spojrzenie i „cieszy” oczy (pięknie prezentuje się Dolina Pięciu Stawów Polskich); poza tym warto zerknąć w stronę Kozich Czub, które z tej perspektywy wyglądają tak efektownie, że aż ciężko uwierzyć, iż tamtędy przebiega szlak turystyczny.
Orla Perć - efektowne spojrzenie z Koziego Wierchu na Kozie Czuby - lipiec 2013
Orla Perć – efektowne spojrzenie z Koziego Wierchu na Kozie Czuby – lipiec 2013

-> ETAP 3 (Kozi Wierch -> Skrajny Granat):

  • [Suma podejść: ok. 260 m; suma zejść: ok. 340 m; długość przejścia: ok. 1,6 kmczas czas przejścia wg mapy topograficznej: 1 godzina 35 minut];
  •  Odcinek dwukierunkowy;
  • Wg mnie to najłatwiejszy fragment Orlej Perci (jedynie w środkowej części tego fragmentu można się spotkać ze znacznymi trudnościami technicznymi);
  • Od najwyższego szczytu na Orlej, szlak diametralnie zmienia swój charakter i już nie jest tak efektowny; zejście z Koziego Wierchu wydaje się łatwe (tylko miejscami występują niewielkie trudności techniczne), przy czym to kruchy teren zlokalizowany poniżej grani [dlatego też warto uważać na małe kamyczki, a zwłaszcza na większe luźne kamienie!];
  • Rozejście szlaków (na wysokości 2207 m n.p.m.) [możliwość zejścia  do Doliny Pięciu Stawów Polskich], Orla skręca w lewo;
  • Południowy trawers Koziego Muru – w miarę łatwy odcinek trasy (jedynie miejscami są niewielkie trudności techniczne), szlak raz się wznosi do góry, a raz obniża, co zapewnia dodatkowe metry sumy podejść – w końcówce do pokonania strome podejście w kierunku pobliskiej grani;
  • Szlak przechodzi przez grań (tuż obok Buczynowej Strażnicy) i już można podziwiać efektowny widok na Żleb Kulczyńskiego (widać także Czarnego Mniszka – turnię obok której znajduje się słynny kominek), następnie Orla omija Buczynową Strażnicę (2242 m n.p.m.) i schodzi na pobliską przełęcz położoną między Buczynową Strażnicą a masywem Czarnych Ścian;
  • Przełączka nad Buczynową Dolinką (2225 m n.p.m.) – to wąska przełęcz, która leży tuż nad Żlebem Kulczyńskiego, a z kolei od strony Buczynowej Dolinki jest spora przepaść; to miejsce raczej nie nadaje się na dłuższy odpoczynek, gdyż da się odczuć brak wolnej przestrzeni;
  • Orla Perć ponownie robi się wymagająca – zejście Żlebem Kulczyńskiego jest strome i zapewnia trudności techniczne (nie ma tam ułatwień, stąd też polecam zejście z ustawieniem się tyłem do skał – część osób schodzi tamtędy w pozycji przodem do skały, co trochę utrudnia im zadanie, gdyż wtedy mają ograniczoną widoczność i ciężko o sprawne przejście) [uwaga na luźne kamienie!];
  • Rozejście szlaków w Żlebie Kulczyńskiego (na wysokości 2159 m n.p.m.) [możliwość zejścia  do Koziej Dolinki – trudny szlak], Orla skręca w prawo i zmierza do kominka;
  • Kominek pod Czarnym Mniszkiem – następne wymagające miejsce, tylko tym razem nafaszerowane licznymi ułatwieniami (łańcuchy i klamry), strome podejście w kominku wymaga mocnego podciągania się [uwaga na luźne kamienie!]; za kominkiem ponownie maleje poziom trudności;
  • Północny trawers Czarnych Ścian – łatwe przejście po kamieniach, z przerwami na niewielkie trudności techniczne (chociaż niektóre skały mogą być problematyczne), można liczyć na ciekawe spojrzenie w kierunku Koziego Wierchu i Kozich Czub (efektowne ściany budzą podziw) – ten trawers kończy się na Zadniej Sieczkowej Przełączce (2194 m n.p.m.);
  • Podejście na Granaty – od wspomnianej przełęczy do pokonania pozostaje jeszcze ponad 50 m sumy podejść – przejście kondycyjne z lekkimi trudnościami technicznymi;
  • Rozejście szlaków pod Zadnim Granatem (na wysokości 2224 m n.p.m.) [możliwość zejścia  do Koziej Dolinki];
  • Granaty [Zadni Granat (2240 m n.p.m.), Pośredni Granat (2234 m n.p.m.), Skrajny Granat (2225 m n.p.m.)] – 3 szczyty na Orlej Perci (położone blisko siebie – przejście przez Granaty zajmuje tylko ok. 20 minut); to bardzo atrakcyjny odcinek trasy, gdyż każdy z tych 3 szczytów zapewnia piękną, trochę inną panoramę widokową, z którą zdecydowanie warto się zapoznać;
  • Na grani Granatów jest niewiele ułatwień (klamry w 1 miejscu na półce skalnej + 1 odcinek łańcucha nad szczelinką), dzięki czemu można liczyć na ciekawe przejście z użyciem rąk (trudności techniczne występują w 1 miejscu tuż pod Pośrednią Sieczkową Przełączką, a także z większym natężeniem na zejściu z Pośredniego Granatu i przejściu przez Skrajną Pośrednią Przełączkę); wspomniana szczelinka bywa demonizowana i krążą o niej różne dziwne opowieści, jednak w praktyce nie powinna przysporzyć większych problemów (po prostu trzeba wykonać 1 duży krok – łańcuch powinien ułatwić zadanie). 😉
Orla Perć - szczelinka na przejściu przez Granaty - lipiec 2013
Orla Perć – szczelinka na przejściu przez Granaty – lipiec 2013

-> ETAP 4 (Skrajny Granat -> Krzyżne):

  • [Suma podejść: ok. 330 m; suma zejść: ok. 445 m; długość przejścia: ok. 1,5 kmczas czas przejścia wg mapy topograficznej: 2 godziny 15 minut];
  •  Odcinek dwukierunkowy;
  • Niewątpliwie bardzo wymagająca część Orlej Perci (zwłaszcza ze względu na spore trudności techniczne – miejscami znalezienie sobie miejsca na stopy może sprawiać trochę problemów) – w dodatku to najbardziej czasochłonny odcinek spośród 4 opisywanych fragmentów Orlej; mimo że na tym odcinku dominują trawersy, momentami można liczyć na całkiem ciekawe widoki (m.in. Dolina Pięciu Stawów Polskich pięknie się prezentuje);
  • Rozejście szlaków tuż pod Skrajnym Granatem – to ostatnie skrzyżowanie szlaków na Orlej przed Krzyżnem [możliwość zejścia  do Doliny Gąsienicowej];
  • Zejście ze Skrajnego Granatu już od samego początku zapewnia trudności techniczne (łańcuchy do pomocy);
  • Z kolei dolna część zejścia na Granacką Przełęcz przysparza istotnych problemów z kruszyzną [warto zachować ostrożność ze względu na małe kamyczki i większe luźne kamienie!];
  • Następnie Orla Perć schodzi z Granackiej Przełęczy do żlebu znajdującego się poniżej od strony Doliny Pańszczycy (sporo ułatwień w postaci łańcuchów) – to zejście przysparza całkiem sporych trudności technicznych (zwłaszcza, że pod przejściem z łańcuchami w jednym miejscu powstała kilkumetrowa dziura, nad którą można przejść po małych półeczkach skalnych (przy pomocy łańcuchów));
  • Dalej mamy północny trawers Orlich Turniczek, gdzie (oprócz licznych łańcuchów) znajduje się druga drabinka na Orlej Perci, w tym miejscu uwagę turystów może przyciągać pobliska skała z dość charakterystycznym pęknięciem;
  • Trawers Orlich Turniczek kończy się na Orlej Przełączce Niżniej (2135 m n.p.m.) – to niewielka przełęcz zlokalizowana w trochę trawiastej scenerii, ale jest eksponowana (po obu stronach grani są obecne przepaście);
  • Zaraz po przejściu Orlej Przełączki Niżniej rozpoczyna się kolejny trawers – tym razem szlak omija Orlą Basztę po południowej stronie – spore trudności techniczne zapewnia zwłaszcza strome zejście (przez kominek) na Pościel Jasińskiego (do pomocy klamry i liczne łańcuchy);
  • Pościel Jasińskiego (2125 m n.p.m.) wyróżnia się ciekawą trawiastą scenerią – tutaj kończy się trawers Orlej Baszty i zaczyna się kolejny trawers, tym razem po północnej stronie grani;
  • Północny trawers Buczynowych Czub – to wymagające i trochę przepaściste przejście nad Doliną Pańszczycy (do pomocy liczne łańcuchy);
  • Następnie Orla Perć ponownie przechodzi na drugą stronę grani – tym razem czas na południowy trawers Buczynowych Czub;
  • Za Buczynowymi Czubami szlak obniża się w kierunku Przełęczy Nowickiego (2105 m n.p.m.);
  • Dalej Orla przybliża się do Wielkiej Buczynowej Turni, przy czym znowu przechodzi na północną stronę grani, ale nie na długo, gdyż po chwili rozpoczyna się długi południowy trawers Buczynowych Turni;
  • Trawers Wielkiej  Buczynowej Turni – z początku jest łagodna (ale za to wąska i trochę przepaścista) ścieżka, jednak nie trzeba długo czekać na kolejny odcinek ze znacznymi trudnościami technicznymi – ciekawe, niebanalne, wąskie przejście wśród skał (dostępne łańcuchy do pomocy, przy czym momentami mogą być problemy z miejscem na stopy); dalsza część tego trawersu to już strome zejście w kruchym terenie – warto zachować ostrożność [uwaga na małe kamyczki i większe luźne kamienie!];
  • Żleb poniżej Buczynowej Przełęczy (po południowej stronie grani) – trochę wymagająca, stroma wspinaczka w trudnym kamienistym terenie – do pomocy liczne łańcuchy [uwaga na luźne kamienie!];
  • Podejście w kierunku Małej Buczynowej Turni – kontynuacja długiego ciągu łańcuchów, szybko zdobywa się wysokość;
  • Następnie Orla Perć prowadzi łagodnym trawersem i po chwili wchodzi na grań tuż obok Małej Buczynowej Turni (na wysokość ponad 2160 m n.p.m.) – omija ten szczyt skręcając w prawo, w kierunku Krzyżnego;
  • Maksymalnie osiąga się wysokość 2168 m n.p.m., krótki odcinek grani w okolicach Małej Buczynowej Turni jest wąski – dlatego też to przejście można uznać za efektowne i dość eksponowane (w dodatku wyróżnia się pięknymi widokami);
  • Po chwili trasa opuszcza grań – rozpoczyna się południowy trawers Ptaka i Kopy nad Krzyżnem – to ostatni trawers na Orlej Perci, po około 10 minutach można wreszcie osiągnąć Krzyżne (ta przełęcz stanowi końcowy punkt opisanego szlaku graniowego);
  • Na Krzyżnem (2112 m n.p.m.) znajduje się trochę wolnej przestrzeni, stąd też to dobre miejsce na dłuższy odpoczynek po wymagającym przejściu słynnej Orlej Perci. 🙂
Krzyżne (2112 m n.p.m.) - widok na końcowy fragment Orlej Perci - wrzesień 2012
Krzyżne (2112 m n.p.m.) – widok na końcowy fragment Orlej Perci – wrzesień 2012

Ciekawostki:

-> Grań [a także ściany skalne pod tą granią – z wyjątkiem otoczenia Doliny Pańszczycy] na odcinku między Zawratem a Małą Buczynową Przełączką została udostępniona do uprawiania taternictwa powierzchniowego. Przejście wspomnianą granią pozwala na zdobycie tych szczytów, które są omijane przez Orlą Perć, czyli np.:

  • Zmarzłe Czuby (2193 m n.p.m.), Zamarła Turnia (2179 m n.p.m.), Kozie Czuby – wierzchołek środkowy (2256 m n.p.m.), Turnia nad Rysą Zaruskiego (2249 m n.p.m.), Turnia nad Kozią Dolinką (2250 m n.p.m.), Buczynowa Strażnica (2242 m n.p.m.), Czarne Ściany (2242 m n.p.m.), Zadnia Sieczkowa Turnia (2222 m n.p.m.), Skrajna Sieczkowa Turnia (2226 m n.p.m.), Wielka Orla Turniczka (2160 m n.p.m.), Mała Orla Turniczka (ok. 2145 m n.p.m.), Orla Baszta (2175 m n.p.m.), Buczynowe Czuby (2126 m n.p.m.), Budzowa Igła (ok. 2120 m n.p.m.), Wielka Buczynowa Turnia (2184 m n.p.m.), Mała Buczynowa Turnia – wierzchołek południowo-zachodni (2166 m n.p.m.) i Mała Buczynowa Turnia (2172 m n.p.m.).

Przy czym zarówno Buczynowa Strażnica (2242 m n.p.m.), Zadnia Sieczkowa Turnia (2222 m n.p.m.), Skrajna Sieczkowa Turnia (2226 m n.p.m.), jak i Mała Buczynowa Turnia (2272 m n.p.m.) są łatwo dostępnymi „szczytami przyszlakowymi”.

Natomiast spośród udostępnionych terenów taternickich poniżej grani, szczególnie popularna i atrakcyjna jest południowa ściana Zamarłej Turni.

-> Zejścia awaryjne – [informacja skierowana głównie do bardzo doświadczonych turystów] – poza siecią szlaków turystycznych istnieje kilka takich tras, które można wykorzystać w razie ekstremalnie niebezpiecznych warunków na Orlej Perci. Przy czym zbytnio nie zachęcam do korzystania z takiej opcji awaryjnego opuszczania Orlej. Wszak nie jest to łatwe wyzwanie (mało doświadczeni turyści nie powinni iść tą drogą) – wymaga sporej ostrożności i sprawności w poruszaniu się po kruchym, skalistym terenie. Ponadto może być potrzebna w miarę dobra znajomość tatrzańskiej topografii. Przykłady awaryjnych zejść z Orlej Perci:

  • Trawers Zamarłej Turni (2179 m n.p.m.) -> Kozia Dolinka [łatwym, ale za to kruchym terenem omija się wspinaczkę pod okolice wierzchołka Zamarłej Turni, a także zejście na Kozią Przełęcz] – to niewielki skrót, gdyż trawers Zamarłej Turni znajduje się blisko Koziej Przełęczy; turystom nie polecam omijania na siłę słynnej drabinki, ponieważ ten skrót prowadzi przez kruchy teren;
  • Granacka Przełęcz -> Dolina Pańszczyca [bardzo nieprzyjemny, kruchy teren];
  • Przełęcz Nowickiego -> Buczynowa Dolinka [wymagające zejście; można dotrzeć do żółtego szlaku turystycznego, który łączy Krzyżne z Doliną Pięciu Stawów Polskich];
  • Żleb pod Buczynową Przełęczą -> Buczynowa Dolinka [wymagające, kruche zejście].
Orla Perć - okolice Zmarzłej Przełęczy, widoczna efektowna południowa ściana Zamarłej Turni - sierpień 2013
Orla Perć – okolice Zmarzłej Przełęczy, widoczna południowa ściana Zamarłej Turni – sierpień 2013

Inne wpisy związane z Orlą Percią:

Na koniec zamieszczam rozbudowaną galerię Orlej Perci. Można tutaj znaleźć zdjęcia z 5 moich wypraw -> 17 września 2012 + 23 lipca 2013 + 29 lipca 2013 + 5 sierpnia 2013 + 12 sierpnia 2013. Wszystkie wspomniane wyprawy były jednodniowe. 12 sierpnia przeszedłem całą Orlą Perć za jednym zamachem. Zaś w przypadku pozostałych wspomnianych wypraw odwiedzałem mniejsze lub większe fragmenty tego słynnego szlaku…

Galeria (125 zdjęć):

PS Subskrybuj „Poczuj Magię Gór” na YouTube:

5c2a1d4036c83c1c

Reklamy

116 myśli w temacie “Orla Perć – legendarny szlak turystyczny w Tatrach Polskich”

    1. Kilkadziesiąt godzin pracowałem nad tym wpisem 🙂
      Z kolei zdjęcia pochodzą z kilku wypraw (17 września 2012 + w tym sezonie: 23 lipca, 29 lipca, 5 sierpnia i 12 sierpnia). Przeważnie trafiałem w dobre warunki turystyczne. Pozdrawiam.

      1. Dzięki Kamil za tak szczegółowy i pełny kapitalnych zdjęć opis”Orlej Perci”nigdy do tej pory jej nie przeszedłem,ale od dłuższego czasu rozważam podjąć się temu wyzwaniu,oczywiście biorę pod uwagę opcję 2-etapową,oczywiście nie w pojedynkę,chciałbym zapytać-biorąc pod uwagę Twoje doświadczenie,czy potrzebne jest zabranie ze sobą linek asekuracyjnych,lub podobnego sprzętu?jeśli mógłbyś coś doradzić to chętnie skorzystam-Pozdrawiam Bogdan z Jaworzna.

        1. Przy dobrych warunkach nie potrzeba asekuracji na Orlej Perci. Obecnie jeszcze nie ma tam dobrych warunków (w czerwcu na Orlej standardowo zalegają niebezpieczne płaty firnu – pozostałości po zimie). Stąd też polecam przejście tego szlaku w jakiś słoneczny dzień w okresie od drugiej połowy lipca do września (przy czym w sierpniu jest największa szansa na sprzyjające warunki). Pozdrawiam i życzę udanego przejścia Orlej Perci. Niewątpliwie warto ją poznać.

  1. Twój opis „Orlej Perci ” to prawdziwa praca dyplomowa. Czytając ją i oglądając fotki czułam tam swoją wirtualną obecność bo magię gór czuję już od dawna. DZIĘKI !!!!

  2. I ja się dołączam do zachwytów. Wreszcie! Wreszcie jest porządny opis szlaku, co wcale nie jest łatwo w necie znaleźć, nawet na portalach zajmujących się tylko górami. Gratulacje i szacun dla Twojej pracy, jaką włożyłeś w przygotowanie tego i innych wpisów. wszystkich jeszcze nie czytałem. Zacząłem od Orlej bo za parę dni się tam wybieram. Ponieważ okazjonalnie także prowadzę bloga (zupełnie nie związanego z górami) to wiem, że każdy, sensowny wpis wymaga kilku (nastu) godzin pracy. Pomijam tu blogi o modzie, life stylu i dupie Maryni. Niestety takie właśnie są najpopularniejsze, dlatego życzę powodzenia i wytrwałości.
    Pozdrawiam
    Tatro ( jak widać tez pasjonat gór)

    ps. i nieskromnie polecam też mój blog, choć jest z zupełnie innej beczki http://www.tatro.blog.onet.pl

    1. Dziękuję! Jak wrażenia po przejściu Orlej?
      Poza tym faktycznie pisanie wpisów to dość czasochłonne zajęcie. Nieraz zdarza mi się, że na jeden wpis poświęcam więcej czasu niż kilkanaście godzin (m.in. tak było w przypadku tego wpisu). Pozdrawiam.

      1. super sprawa, dalem rade, widoki cudne. dzieki za dokladny opis, dal mi mozliwosc przygotowania sie do tej calodziennej meki ale wartej kazdej kropli potu. jeszcze raz dziekuje.

  3. Kawał dobrej roboty i gratki za przejście Orlej z myślą o Nas oglądających te zdjęcia. . Aż chce się jechać. Pogoda widzę trafiła Ci sie idealna.

    1. Dziękuję! Właśnie w trakcie tego sezonu dość spontanicznie wpadłem na pomysł, aby odwiedzić kilka razy Orlą Perć – głównie z myślą o utworzeniu takiego dużego wpisu o Orlej, wraz z licznymi zdjęciami. 🙂 Te fotki zrobiłem na 5 wyprawach – 23 lipca 2013 było trochę chłodno (wtedy przechodziłem tylko Granaty i trawers Czarnych Ścian), poza tym trafiałem na piękną pogodę. Za każdym razem miałem bardzo dobre warunki na szlaku (sucha skała, brak firnu i oblodzeń). Pozdrawiam.

  4. Trzeba przyznać, że opracowanie szlaku na Orlą Perć jest znakomite. Podziwiamy ilość włożonej pracy i doskonałą znajomość szlaku. Jeżeli będzie Pan miał ochotę opublikować coś u nas to serdecznie zapraszamy. Pozdrowienia

  5. Rozmawiałem kiedyś z Janem Krzysztofem na temat via ferraty. Powiedział nie. Nieżyjący Włodek Cywiński też był przeciw. TPN nie godzi się na jej zamontowanie. No to ludzie będą ginąć czyli alleluja i do przodu. Pozdrowienia.

  6. 100 turystów? Przez przeszło 100 lat? To wychodzi raptem 1 osoba rocznie. Ja wam mogę pokazać ulice w miastach gdzie ginie kilka osób w roku. I nie trzeba się nigdzie wspinać ale zwyczajnie wejść na jęzdnię….
    Poza tym dlaczego nie zrobiono tam via ferraty? W całym cywilizowanym świecie to funkcjonuje i nikt nie narzeka. Góry nie tracą nic na swoim uroku. Via Ferraty widziałem nawet na Borneo (wejście na Kinabalu). I jakoś jest dobrze. Generalnie jak słyszę te bzdety że via ferrata popsuje widoki i będzie ingerencja w przyrodę to mi ręce opadają…. A jak budowanie dróg asfaltowych do schroniska to nie skandal? Jakiś czas byłem nad Morskim Okiem to widziałem parasole Tyskie. To nie skandal? To są dopiero jaja.

  7. Dla średnio sprawnego turysty nie jest to trudny szlak, byłem na nim 2 razy. Wymaga tylko trochę więcej skupienia i koncentracji. Tyle że nie było wtedy tyle wrzasku, tłoku i popychania się, przede wszystkim nie było tylu idiotów co teraz. W Słowackim Raju na pewno sa dużo większe ekspozycje niz na tej przereklamowanej Orlej Perci.

  8. W 2011roku mając 60 lat przeszedłem od Kasprowego do Krzyżne wraz z przypadkowo spotkana siostrą zakonną Dorotą zajęło to nam 10 godzin od 9 00 do 19 00 powrót już od Murowańca nocą przeszedłem to dzięki siostrze Dorocie WSPANIAŁA OSOBA za co Jej DZIEKUJĘ dla mnie to był wyczyn szlak wspaniały ale niebezpieczny chciało by się raz jeszcze pozostał mi jeszcze szlak na Przełęcz pod Chłopkiem to w lipcu

      1. Panie Kamilu.Mam już teraz swoje lata i zawsze wyjście w nasze kochane Tatry planowałam z przewodnikiem J.Nyki ale to co Pan „zrobił” jest duuuuuuużo lepsze.Swietnie opisane,super dokładne no i te zdjęcie przepiękne.Gratuluje i serdecznie pozdrawim

  9. aby zmniejszyć ilość wypadków należy ograniczyć prędkość na szlaku i wlepiać mandaty wszystkim turystom którzy idą za szybko lub wyprzedzają innych. Bezpieczeństwo wzrośnie analogicznie jak w ruchu samochodów.

  10. świetnie napisane :), kocham tatry, uwielbiam orlą perć, przechodziłem tym szlakiem z moim nieżyjącym już ojcem 14 razy, aż łza się w oku kreci jak patrze na te zdjęcia…

  11. Z jednej strony piękna a z drugiej szalenie niebezpieczna. Myślę, jednak, że wystarczy zachować odrobinę rozsądku i nic nikomu nie powinno się tam stać złego…

  12. Szłam przez nią dwukrotnie. Przy pięknej pogodzie i podczas zawiei śnieżnej, na szczęście krótkiej. Najbardziej przydatne oprócz butów są dobre rękawiczki. Nie zależnie od pory roku. Drogę na Przełęcz pod Chłopkiem też polecam.

    1. W zimie to raczej raki i czekan.
      A na Przełęcz pod Chłopkiem, to w żadnym wypadku w zimie. Do zwykłej turystyki nadaje się ten szlak dopiero od stopnienia ostatniego śniegu pod ścianą Czarnego Mięgusza – czyli bezpiecznie wybrać lipiec-sierpien. Byłem tam w czerwcu, podczas upałów – jakie było moje zdziwienie, że na galeryjce jeszcze były dość spore płaty lodowe – trzeba bylo obchodzić górą (niezła adrenalinka)
      Pozdr.

  13. Ciekawe opis, choć nieco zbyt naszpikowany technicznymi fragmentami opisu. Są dobre dla ludzi którzy tam byli, generalnie przedłużają tekst. Kilkukrotnie przemierzyłem Kozi w różnych wariantach (jeszcze przed ruchem jednokierunkowym).
    1) Do myślenia dają drabinki – wiszą nad przepaścią, to trasa dla osób bez lęku wysokości i raczej dobrze wyekwipowanych.
    2) „łatwe” podejście na Kozi to czarnym szlakiem, męczące ale łatwe po serpentynie.
    3) Paskudny jest Żleb Kulczyńskiego zwłaszcza dla osób uciekających przed zmrokiem i którym wydaje się że zamiast iść na Granaty skrócą trasę. Dużo obsypujących się kamieni, ślisko i stromo.
    4) Samych Granatów bym nie demonizował zwłaszcza „kroku nad przepaścią”.
    5) Krzyżne od czasu remontu też jest w porządku.
    6) Generalnie z całej trasy Kasprowy->Krzyżne trudnym odcinkiem jest fragment Zawrat->Kozi Wierch (rozejście do Żlebu Kulczyńskiego). Jak byłem bardzo młody i głupi to przeszedłem bez używania klamer i łańcuchów za wyjątkiem drabinek. Da się choć to niepotrzebne ryzyko. Trzeba ufać swojemu ciału, pewności chwytu, zmysłowi równowagi. jeśli to funkcjonuje to trasa nie jest specjalnie trudna. Powiedziałbym że przejście tego fragmentu jest bardziej niebezpieczne niż trudne, spora ekspozycja i brak miejsca na błędy. Technicznie trudność podobna jak na łańcuchach na Giewoncie, tyle że podejścia dłuższe w dużej ekspozycji.
    6) Cała trasa daje w kość bo wymaga dobrej kondycji. Trudność polega na zwielokrotnionym podejściu i schodzeniu, co odbija się na mięśniach po kilku godzinach. Cała trasa na kilkanaście godzin, jeśli podejście od „dołu” to trzeba zaczynać 5-6 rano, bo dostanie się na czerwony szlak wymaga 3-4 godzin podejścia. Potem długi marsz i spadające wraz ze zmęczeniem tempo.
    7) Najbardziej irytujące są wycieczki (np. koło Świnicy, od strony Kasprowego) – wymaga to niepotrzebnych przerw na przepuszczanie „górskich turystów”. Raz czekałem godzinę bo jakaś nastolatka utknęła ze strachu na świnickim łańcuchu. Innym razem jakiś niedzielny wspinacz miał problemy na drabince – obydwa przypadki to zaciśnięte do bólu dłonie na łańcuchu/drabince i panika. Trudne do „rozbrojenia” bo dostęp utrudniony, a jak ktoś spanikuje to przecież siłą nie popchniesz.

    1. ~Sir Daban
      Z całym szacunkiem, ale ja to się z Tobą nie zgodzę.
      Po pierwsze opis Kamila jest świetny, właśnie ze względu na techniczne uwagi. To głównie one dają obraz szlaku dla kogoś, kto tam nie był. (Brawo Kamil!!!! Włożyłeś w to wiele pracy…. szacun! )
      Po drugie: Korzystanie ze sztucznych ułatwień jest to tzw. wariant A0 i w żadnym wypadku nie podnosi to bezpieczeństwa (! ) Wg. mnie wręcz odwrotnie. (!) W końcu metal jest bardziej śliski niż granit. Gdy wyleci się nogami, to łańcuchy nie pomogą i tak się spadnie (!) Lepiej jest (oczywiście w ramach możliwości i zdrowego rozsądku) nie używać w ten sposób tego badziewia , i poruszać się po skałach, a łańcuchy wykorzystać jako ASEKURACJĘ (czyli wpinać się w nie lonżą typu via ferrata ). Wtedy jest najbezpieczniej 😉
      pozdrawiam!

      1. ~Bemol Naschkatze, dziękuję za miłe słowa. 🙂 W Internecie nie brakuje krótkich opisów Orlej Perci, a tymczasem nie wszystkich takie opisy zadowalają. Dlatego też postarałem się o w miarę szczegółowe opisanie Orlej Perci. Pozdrawiam.

  14. Mówisz kolego 2 najtrudniejszy szlak w Tatrach to Rohacze ? A słyszałeś może o Czerwonej Ławce ??? . Bo na Rohaczach poza Koniem niema specjalnie jakiś trudności , żeby kandydowały na miano drugiego po OP

    1. Czerwona ławka jest przecież łatwiejsza od Zawratu idąc od Gąsienicowej. Trudność może sprawić tylko w przypadku kiedy wliczymy zmęczenie po pokonaniu całej drogi ze Smokovca.
      Natomiast za wymagający uważam zielony na Przełęcz pod Chłopkiem.

  15. Te bardzo piękne i szczegółowe zdjęcia,świetnie opracowany opis szlaku,przydadzą się na pewno tym, którzy mają zamiar przejść Orlą w przyszłości. Jednak równie cenne są dla tych, których to pragnienie już się spełnić nie może…
    Dzięki Panu, Filipie mogę przynajmniej częściowo spełnić marzenie….Dziękuję.Dziękuję bardzo!

  16. Gratuluję świetnego wpisu!!!
    Tata od najmłodszych lat zarażał mnie i mojego młodszego brata Tatrami a zdobycie Orlej Perci w 1 dzień to było nasze marzenie. 14 lipca 2007 roku wzięliśmy się w garść i wystartowaliśmy o 6:00 z Kuźnic piechotą na Kasprowy Wierch zielonym szlakiem (kolejka była wtedy remontowana). Na Kasprowym byliśmy sami i tylko lis się błąkał kilka metrów od nas. Trafiliśmy na ogromne stado kozic – zdjęcia robiliśmy z odległości 2 metrów zza kamieni. Co jakiś czas spotykaliśmy wolontariuszy, którzy sprzątali szlaki i liczyli mijających ich turystów. Życzyli powodzenia i upewniali się czy mamy dużo wody, jedzenia i oczywiście odpowiednie ubranie. Wspieraliśmy się z bratem wzajemnie ale też mobilizowaliśmy się (ja, baba, nie dam się Młodemu a Młody nie da się babie). Mieliśmy zasadę: którykolwiek z nas będzie zmęczony i nie będzie czuł się na siłach to mówi drugiemu i razem schodzimy. To samo obiecaliśmy tacie. Krzyżne zdobyliśmy około 17:00 a o 19:00 piliśmy piwo w Murowańcu. Po godzinnym relaksie pognaliśmy do Kuźnic. Trasa od Kużnic do Kużnic zajęła nam 13 h (potem jeszcze marsz do ho(s)telu Bristol 🙂 )Byliśmy potwornie zmęczeni ale przeszczęśliwi. Do dziś uważam ten dzień za jeden z najlepszych dni w moim życiu. Wszystkim ROZSĄDNYM i NIE ŚMIECĄCYM polecam Orlą Perć!!! Hartuje ciało i leczy duszę!

  17. Czerwona ławka jest śmieszna w porównaniu z naszą Orlą. Plotkę o jej mitycznej trudności rozsiewają Słowacy zazdrośni o nasz trudny i piękny szlak 🙂
    W Polsce podobnie ciekawy jest szlak na Chłopka choć nie aż tak wymagający czasowo. Piękne zdjęcia. Zrobienie jednego dnia Orlej to jak postrzyżyny w Polsce Piastowskiej. Stajesz się mężczyzną..:)

  18. Fajne wspomnienia przywolales. Co do trudnosci to przy wprawie i kondycji mozna przejsc bez obaw, ale na pewno nie jest to szlak dla poczatkujacych. Najlepiej isc w porach gdy nie ma tlumow. Z tlumami to niestety jest ryzyko, ale wieksze chyba na Giewoncie, tam dodatkow sa sliskie skaly. I pioruny czesto laduja.
    Rohacze sa podobne do Orlej tylko jest tego mniej, dyskusje ktore trudniejsze nie maja sensu, wystarczy ze spadnie lekki deszcz i moze byc dramatycznie – tak samo w obu.
    I jeszcze jedno – Piotrek, slyszysz mnie tam w gorze? To juz 18 lat jak zostales na Koziej. Tyle deptania i rozmow na szlaku, brakuje mi tego.

  19. Owszem Orla jest trudna jak bierzemy tylko pod uwage znakowane szlaki lecz biorąc pod uwagę wszystko co możliwe do spotkania w Tatrach jest banalnie prosta 😉
    Jeśli ktoś ma aspiracje wspinaczkowe polecam np. Przełęcz Widły.
    Orla Perć przy tym to spacerek do kawiarni

    1. Zgadza się, nawet najtrudniejsze tatrzańskie szlaki w skali taternickiej są wyceniane tylko na 0+ (łatwo), może miejscami w porywach na I (nieco trudno). Stąd też oczywiście wymagające drogi wspinaczkowe stanowią znacznie poważniejsze wyzwanie. Natomiast Widły to nie jest przełęcz, lecz piękna i efektowna grań między Łomnicą a Kieżmarskim Szczytem. Uchodzi za jedną z najtrudniejszych tatrzańskich grani (trudności techniczne wg skali taternickiej to IV lub nawet V + wielka ekspozycja jak na przepaścistą grań przystało).

      1. Widły to grań ale pojęcie takie jak „Przełęcz Widły” oczywiście też istnieje. Miałem na myśli skrót myślowy a pisząc przełęcz miałem bardziej na myśli przejście np. od Łomnickiego Szczytu do Kieżmarskiego lub na odwrót, które przez ową przełęcz prowadzi 🙂

      2. A miałeś może okazje spacerować się na Baranie Sedlo drogą od Zielonego Stawu Kieżmarskiego ? Jak oceniasz tą trasę. O trudnościach oczywiście nie mówie. Bardziej chodzi mi o kwestie walorów przyrodniczych i widoków

        1. W grani Wideł można wyróżnić kilka przełęczy -> Miedziana Przełączka, Niżnia Miedziana Przełączka, Przełęcz w Widłach (być może ją masz na myśli?), Wyżnia Przełęcz w Widłach i Kieżmarska Przełęcz. Natomiast co do przejścia przez Dziką Dolinę – jeszcze tam nie byłem, ale kiedyś chciałbym poznać. Spotkałem się opiniami zachwalającymi ten zakątek.

        2. Szczerze polecam. Jedne z najdłuższych łancuchów w Tatrach na nieoznaczonym szlaku chyba że je też zdemontowali (były takie plotki). Generalnie większość łańcuchów można obejść jak kto woli ale drabinka będzie obowiązkowa 🙂 Zejście najlepiej po odwiedzeniu Baranich w drugą stronę do 5 stawów spiskich.
          Oczywiście chodzi mi o Przełęcz w Widłach 🙂 zasugerowałem się Słowacką nazwą i przetłumaczyłem bezpośrednio

    2. Cześć ~aallen 🙂
      eh… przecież Kamil opisuje na swoim blogu szlaki turystyczne, wiec co tu z granią Wideł wyjeżdżasz? Ale szczerze gratuluję Ci, że ją zrobiłeś! Brawo! 🙂 🙂 🙂
      Co do dróg wspinaczkowych…. Nie polecałabym zaczynania od Wideł. Strasznie mocne by to było! Na początku lepiej wybrać na coś mniej wymagającego psychicznie. Najlepiej zacząć od Środkowego Żeberka, a następnie wybrać się np. na Filar Staszla, Setkę, Klasyczną na Mnichu a z graniówek to Grań Praojców…. 😉
      pozdrawiam

  20. Stęskniłam się za Tatrami, rok temu było skromnie Ornak, Błyszcz, Bystra, Morskie Oko, Czarny Staw, Rysy, Dolina Pięciu Stawów, Siklawa i kierunek na zawrat (niestety przerwany złymi warunkami i burzą). W tym roku Świnica i Orla Perć stanowią podstawę wyjazdu pięknie. Widoki przecudne. Raj dla duszy. I wiem, że nigdy już więcej nie spotkam się z poczuciem takiej wolności jaką spotyka się idąc szlakiem. Łza w oku to mało by to wyrazić, wzruszenie to mało, Tęsknota też niewiele, tego trzeba doświadczyć i poczuć. Góry uczą pokory…

  21. Ogólnie fajna robota Pana Kamila. Ale…
    Daje się wyczuć małe demonizowanie Orlej. Ogólnie wśród turystów jest ona niebezpieczna. Jak widać tuż wyżej dochodzi do tego, że Bogusław pyta się czy nie wziąć na tę wyprawę sprzętu wspinaczkowego….
    Może demonizują Orlą mający lęk wysokości, bo mój Ty Boże… Przeszedłem ją parę razy. Raz postanowiłem przejść nie używając łańcuchów. Da się. I to bez niepotrzebnego ryzyka. Nie wolno tylko ryzykować. Jeśli jest ślisko, to nie wygłupiaj się. Tak, że więcej adrenaliny wywołuje przejście chybotliwym rusztowaniem na moich budowach niż przejście Orlą.
    A tak przy okazji – Nie jeżdżę w Tatry już 10 lat, bo one już nie są jak za dawnych lat. Mówię o czasach, kiedy to (ciekawostka)) można było autem podjechać na Włosienicę. Fakt mówiący jak mało było turystów. A jak już byli, to byli to prawdziwi turyści. Można było przejść z Morskiego do Murowańca i spotkać może ze 4 osoby.
    Powiedziałem „dość” po tym jak parę lat temu zobaczyłem oooogromną kolejkę ludzi oczekujących na możliwość wejścia na Giewont – Pytam się jednego…. mówi, że trzeba stać około 3 godzin…. „No nie… tych ludzi trzeba leczyć” – myślę sobie.
    Tłum ludzi, hałas, śmieci, komercha. Wiem, że taka jest kolej rzeczy, że każdy chce i ma prawo tu przyjeżdżać. Dostępność Tatr jest teraz wielka, co negatywnie wpływa na wszystko. Wiem również, że coś bezpowrotnie zginęło.

    1. do ~Wiktor
      Kamil nie demonizuje, tylko OBIEKTYWNIE pisze o trudnościach na szlaku! Dla mnie SUBIEKTYWNIE nie ma mowy o trudnościach technicznych na jakimkolwiek szlaku turystycznym, gdyż wspinam się po tatrzańskich V. Jednak napiszę, że Orla Perć jest bardzo trudna i wymagająca! W końcu jest to szlak turystyczny! A rozpatrywana w tych kategoriach jest bardzo trudna!
      Ponadto Orla jest bardzo eksponowana więc stwarza realne zagrożenie upadkiem w przepaść (żeby była jasność dodam jeszcze, że bezpieczeństwo nie zawsze idzie w parze z obiektywnymi trudnościami technicznymi). Dlatego też warto rozważyć asekurowanie się tam lonżą typu via ferrata…
      pozdrawiam!

  22. byłam raz na zawracie i dziękuje bardzo, nie odważę się pójśc tam drugi raz! dzień przed moją wyprawą zginęło tam dwoje młodych ludzi. Ludzie idą tam w klapkach nie zdając sobie sprawy z trudności szlaku, a jest on naprawdę ciężki.

    1. To że ktoś wcześniej w jakimś miejscu się zabił nie oznacza automatycznie, ze tam nie można iść, bo coś strasznego Ci grozi. Z tego, że baba przechodziła na czerwonym przez Marszałkowską i wpadła pod auto nie wynika chyba, że nie przejdziesz w tym miejscu przez ulicę:-)
      A tak poza tym to pomyliłaś chyba Zawrat z wejściem/zejściem z Świnicy…

  23. Fajny opis choć opisywanie tego typu szlaków zawsze jest trochę kontrowersyjne. Z jednej strony pisać o orlej perci ze jest szlakiem bardzo trudnym i wymagającym kondycyjnie to trochę śmiech na sali. Praktycznie żadnych trudności typu technicznego, a miejsca gdzie jakieś się pojawiają, obite łańcuchami drabinkami itd. Poza wyposażeniem jak na każdą wycieczkę w góry (tj. przyzwoite buty, ubranie dostosowane do zmian pogody itd) nie wymaga żadnego sprzętu ekstra. Kondycyjnie też nie jakieś nie wiadomo co. Klasyczna ceprostrada to to nie jest ale określenie bardzo trudny brzmi dosyć śmiesznie.
    Z drugiej strony jak się napisze szlak łatwy, to się wybierze iluś jełopków co pierwszy raz od 10 lat przerwali pasienie brzucha przed TV, z gór jak do tej pory zdobyli górę parkową i to kolejką, pójdą w klapkach, bermudach i T-shirtach za jedyne wyposażenie mając kilka puszek piwa w reklamówce. Pójdą i wydatnie powiększą grupę tych co zginęli na orlej perci.

    1. Dziękuję. Teoretycznie mógłbym ocenić Orlą Perć przy pomocy skali taternickiej -> 0+ (łatwo), jednak tutaj chciałem ocenić trudności turystyczne a nie taternickie. Stąd też wprowadziłem swoją subiektywną ocenę trudności turystycznych, przy pomocy której mogę porównywać trudność poszczególnych szlaków turystycznych.

      1. Kamil!
        W 100% zgadzam się z Twoją oceną trudności na szlaku. Też dałabym 10/10.
        Co do wyceny taternickiej: Nie wiem jak wyceniana jest oficjalnie Orla Perć. Prawda jest taka, że dróg ze sztucznymi ułatwieniami w ogóle nie wycenia się w sposób klasyczny. Być może to 0+ jest na odcinkach pozbawionych żelastwa. Tam gdzie ono zostało zamieszczone nie ma mowy o klasycznej wycenie. (!) Można się co najwyżej pokusić o wycenę tego w skali hakowej. Wtedy śmiało można powiedzieć, że jest prostu A0.
        http://www.pza.org.pl/download/324737.pdf
        Ale Twoja propozycja oceny trudności na szlakach jest ZNACZNIE LEPSZA i daje ogólny pogląd czego mniej więcej można się tam spodziewać. Bardzo podoba mi się to że starasz się być OBIEKTYWNY. I tu masz ogromnego ” + ” ode mnie. Sorry, że się tak rozpisuje na ten temat, ale denerwuje mnie ton niektórych wypowiedzi . Niekiedy przemawia przez nie totalny brak pokory (lub jak wcześniej napisałam chęć leczenia swoich kompleksów). A w górach taki brak pokory, szacunku i ostrożności może być na prawdę zgubny….

        1. Bemol Naschkatze, nie ma problemu, spokojnie możesz się rozpisywać. 🙂 Dzięki za uwagi dotyczące wyceny taternickiej. To 0+ (w porywach I) jest wg WHP, jednak faktycznie ze względu na ułatwienia A0 wydaje się bardziej pasować. Poza tym cieszę się, że przypadła Ci do gustu moja ocena trudności szlaków turystycznych.

  24. Orla Perć wcale nie jest taka trudna- po prostu wymaga odpowiedniego ubioru, butów i formy fizycznej. Debilizmem jest pójście tam w sandałach lub innych klapkach i z torebką na ramieniu… albo z wycieczką szkolną- to już totalny brak szarej komórki. Uważam, że powinny być zdjęte łańcuchy i inne pomoce- wtedy szlak byłby tylko dla konkretnych ludzi , a nie dla laików i grup z koła gospodyń wiejskich.

    1. Kto przeszedłby Orlą „bez łańcuchów i innych pomocy”? Ty byś przeszedł? Wątpię. Szlak jest dostatecznie trudna z łańcuchami więc twój pomysł jest pozbawiony wszystkiego z logiką włącznie.

      1. Wbrew pozorom da się przejść Orlą Perć bez korzystania z ułatwień. Przy czym to już wyzwanie bardziej taternickie niż turystyczne. Wg skali taternickiej to podnosi poziom trudności z 0+ (łatwo) na chyba III (trudno).

        1. W Twojej ocenie zejście z Zamarłej Turni na Kozią Przełęcz bez drabinki byłoby za III? 😉 Innych ewentualnych miejsc trójkowych ciężko byłoby się chyba na „niezabezpieczonej Orlej” doszukać.

      2. Dlaczego twierdzisz, że by nie przeszedł? Spokojnie można przejść. A co do zdjęcia zabezpieczeń, to skutkowałoby to paradoksalnie mniejszą liczbą wypadków, gdyż na szlak wchodziliby tylko ci, którzy mają jakieś pojęcie o górach. Czyli bez klapek, sandałów, torebek i koszyków piknikowych.

  25. Aż mi się dłonie spociły kiedy patrzyłem na niektóre fotki. Bylem kiedyś na Kozim Wierchu i na Świnicy. Wrażenia piękne, ale w drodze na Świnice jest skąd spaść.

  26. Witam. Czy żeby zdobyć Orlą Perć trzeba mieć jakiś swój sprzęt wspinaczkowy? Pytam bo chcę w tym roku zdobyć ten szczyt a brak mi doświadczenia.

  27. Czytam, analizuje te komentarze i…. nadziwić się nie mogę co do niektórych z nich. Chodzi mi o te wypowiedzi, gdzie napisane jest że Orla Perć jest łatwa wręcz banalna itp. Odnoszę wrażenie, że niektórzy pisząc w ten sposób, próbują leczyć swoje kompleksy. Chcą udowodnić że oni są tacy super, że co to dla nich jest….. :/
    Ludzie opamiętajcie się! Orla Perć to SZLAK TURYSTYCZNY, NIE DROGA WSPINACZKOWA!!!! I w kategorii SZLAKU TURYSTYCZNEGO należy ją rozpatrywać! Patrząc na to w ten sposób można śmiało napisać, że Orla jest trudna nawet bardzo trudna! Przecież jest to jeden z najtrudniejszych o ile nie najtrudniejszy szlak w polskich Tatrach!
    Gdyby rozpatrywać Orlą w kategoriach dróg taternickich, (ale ona jest turystyczna) należałoby to zrobić następujący sposób: przede wszystkim nie da wycenić się jej w sposób KLASYCZNY, bo KLASYCZNA ONA NIE JEST! Można EWENTUALNIE (W OSTATECZNOŚCI) próbować przyporządkować ją jako droga HAKOWA i w ten sposób jeśli już ją wyceniać. Wtedy po prostu powie się, że jest to A0. Bo to jest A0 i koniec….
    pozdrawiam

    1. Również nie podobają mi się wpisy typu „Orla Perć nie jest trudna” , „Zawrat banalnie łatwy”. Nie jeden chojrak już na tych szlakach życie stracił. Chyba, że to sposób na dowartościowanie się 😀 W takim wypadku pozostawię to bez komentarza 🙂
      Banalnie łatwy to jest asfalt do Morskiego Oka albo droga pod Reglami.

  28. Oczywiście Orla Perć nie jest trudna, ale tylko w swoich optymalnych warunkach pogodowych, wtedy gdy jest tam w miarę sucho.
    Raz mi się zdarzyło schodząc do Gąsienicowej przechodzić przez Zawrat (który jest przecież banalnie łatwy) pod koniec września. Tuż przed moim przejściem spadł mokry śnieg, który zakrył wszystkie znaki, a także łańcuchy. Przez to, schodząc przez skałki pokrywające stok od Gąsienicowej, przeoczyłem znak skrętu i idąc prosto trafiłem na malutki występ skalny z którego ani w te, ani wewte. Nawet obrócić się na nim nie mogłem z powodu ciężkiego i dużego plecaka oraz dużej śliskosci. W zasadzie powinienem był ten plecak zrzucić w dół.
    Wyszedłem z tego dzięki dziwnej, nieznanej mi parce, którą holowałem w tych trudnych warunkach, nieustannie zajętej albo ostrymi kłótniami, albo flirtem pomieszanym ze wzajemnym drażnieniem się. Znajdowali się nade mną w miejscu, gdzie przechodząc pierwszy odgarnąłem ze śniegu, przeoczony znak skrętu. Widząc ten znak, stojąc nade mną w bezpiecznym miejscu, szydzili ze mnie. Namawiali żebym szedł dalej prosto, bo przecież jestem sprawny, dzielny itp. Nie spodziewając się aż takiej perfidii próbowałem się dostosować do ich rad, ale nie było jak. Spodziewałem się już najgorszego. W końcu podali mi rękę. Gdy wygrzebałem się, zobaczyłem ten znak skrętu, który oni przecież dokładnie widzieli. Obok którego stali. Byłem wstrząśnięty i natychmiast z nimi sie rozstałem.
    Kiedyś po latach przypadkowo zobaczyłem faceta z tej dwójki, stojąc w kolejce w barze. Natychmiast stanęła mi przed oczyma ta scena schodzenia z Zawratu. Od razu wyszedłem z baru, on mnie też widział.
    To były czasy prehistoryczne, przedkomórkowe.

  29. Ooo ależ cudownie szczegółowy opis na pewno kiedyś się wybiorę na Orlą Perć!!! Tak kocham góry! Niestety nie mam okazji często jeździć, bo nie mam z kim…wszyscy znajomi wolą morze i lenistwo, ja wole aktywny wypoczynek! A samej jakoś tak smutno, lubie komuś komentować po drodze piękne widoczki :):):) Najchętniej to bym się osiedliła gdzieś w górach, wstaję rano patrze przez okno i te widoki…… żyć nie umierać 🙂
    W te wakacje muszę się spiąć i koniecznie wybrać na górską wędrówkę! Na pewno skorzystam z opisów szlaków z Twojego bloga!!

    Pozdrawiam cieplutko!!

      1. witam Kamilu, proszę o radę. Na początku lipca zamierzamy wraz z żoną przejść za jednym razem całą Orlą Perć, startując od Murowańca – dochodząc do Zawratu i dalej na Krzyżne. I dalej chcemy iść do schroniska – Pięciu stawów lub Roztoki proszę napisz czy ten termin nie jest za wczesny na taką „wycieczkę” i czy jest realne przejść w jeden dzień. aha jesteśmy z tych co „chodzą po górach” )))

        1. 1) Przejście całej Orlej Perci jest wykonalne w 1 dzień (zwłaszcza jeśli zaczniecie od Murowańca, a nie od samego dołu). Długi dzień i start o wczesnej godzinie powinny zwiększać szanse na realizację ambitnych planów.
          2) Termin nie jest optymalny w przypadku tego szlaku. Na początku lipca (również w tym roku) istnieje ryzyko spotkania płatów firnu w paru zacienionych miejscach Orlej Perci.

  30. Kiedy na Rusinowej Polanie widzę zdjęcia z tablicami pamiątkowymi młodych ludzi, którzy zginęli w górach zastanawiam się nad beztroską, bezmyślnością i sama nie wiem jak to nazwać – ludzi tak szafujących swoim życiem, które ma się tylko jedno, a matka która do końca życia wypłakuje oczy i traci sens życia, matka która zostaje choć wolałaby nie żyć z myślą, że jej ukochane dziecko spadło idąc tak „łatwy” na szczyt…

  31. Wybieram się pierwszy raz na Orlą w z trójką przyjaciół w pierwszym tyg. lipca. Plusem tego terminu jest długi dzień, ale nie wiem czy do tego czasu stopnieje zalegający gdzieniegdzie śnieg… Powiedzcie, czy faktycznie w dn. 1 -6 VII śnieg może być poważnym utrudnieniem na OP?

    1. Tak, teoretycznie w pierwszym tygodniu lipca firn (twardy, przeobrażony śnieg) jeszcze może być poważnym utrudnieniem w niektórych miejscach Orlej Perci. Płaty firnu bywają niebezpieczne, więc warto zachować ostrożność, jeśli na nie traficie. Zaś największe szanse na brak firnu będą na najłatwiejszym odcinku Orlej -> Kozi Wierch – Skrajny Granat.

  32. „Przy dobrych warunkach nie potrzeba asekuracji na Orlej Perci.”

    Jestem trochę innego zdania na ten temat. Szlak Orlej Perci jest ogólnie dostępny, więc może każdy tam iść. Niestety nie każdy zdaje sobie sprawę, że to trudny szlak i wymagający. Spora część turystów uważa, że jeśli są drabinki i łańcuchy to się nic nie stanie, a jeszcze inni tzw odważni uważają, że po drabinkach to nie raz biegali (np na wsi w stodole). Wprowadzenie via ferraty byłoby dobrym pomysłem. Ci co są doświadczeni to i tak pójdą i będą mieć tzw radochę z przejścia, a okazjonalni jak zobaczą, że to ferrata i trzeba się przypinać to może chociaż część sobie odpuści. Jeśli miałoby to uratować życie chociaż jednej osoby, to warto.
    PS
    A tak na marginesie to świetne opisy i zdjęcia

    1. A ja mam odmienne zdanie 🙂 Jestem przeciwnikiem via ferraty na OP. Na szlaku jest sporo ułatwień ( w bardzo dobrym stanie), które pomagają w trudniejszych miejscach i w razie załamania pogody. Owszem szlak jest ogólnie dostępny i moim zdaniem najtrudniejszy w Tatrach, ale ludzie… każdy ma swój rozum! Jak ktoś ma pojęcie o górach to wie czy już może tam iść czy sobie poradzi, nie boi się ekspozycji itp. Jak nie ma pojęcia to nie sądzę aby wiedział co to lonża czy uprząż i w takiej sytuacji ferrata nic by nie dała bo taki osobnik zobaczyłby, że jest stalowa lina to by pomyślał: „jest lina to się będę jej trzymał i jakoś przejdę”. To są góry więc wypadki były i będą. Chociaż patrząc na ilość ludzi, która chodzi po Tatrach to nie ma ich wcale tak dużo. Wystarczy zobaczyć i porównać ile ludzi się topi czy ginie na drogach 😦 Moim zdaniem ten można powiedzieć legendarny szlak jakim jest Orla Perć powinien zostać taki jak był zawsze. Pozdrawiam 🙂

  33. Słyszałam wielokrotnie o Orlej Perci. No i niestety mam z nią powiazane same negatywne wspomnienia i skojarzenia. Słyszałam bowiem, że dośc sporo osób tam zgineło. Dla mnie w ogóle góry są żywiołem, który jest niesłychanie niebezpieczny i wielu ludziom zabiera życie. Osobiście boję się gór, chociaż kilka razy byłam ale na takich naprawde podstawowych, prostych szklakach, no i jedynie latem…

  34. Orla Perć chyba zawsze zbudza dużo emocji. Ja od dawna planuje się na nią wybrać, ale coś nie mogę namówić żony na wyprawę a dość dużo razem chodzimy i samemu wolę nie chodzić a tak we dwoje zawsze raźniej i bezpieczniej 😉 Może w końcu namówię żonę to na pewno skorzystam z Twoich opisów są naprawdę dobre, dokładne i opatrzone ciekawymi zdjęciami.

  35. Dla mnie Orla Perć to ukoronowanie swojego pobytu w Tatrach. Przejście tego szlaku niewątpliwie wymaga dużego doświadczenia i przygotowania. Ja zaczynałam w Tatrach od możliwie najprostszych szczytów, by potem przerzucać się na kolejne. Góry to nie żarty. Większość ludzi, którzy stracili życie na Orlej Perci zrobiła głupie błędy.

  36. Bardzo ciekawy wpis 🙂 Świetnie piszesz, naprawdę posiadasz ogromny wręcz talent 🙂 Mam nadzieje, ze jeszcze długo będziesz prowadzić tego bloga, bo naprawdę warto tutaj zaglądać, Twoje teksty są świetne i bardzo, ale to bardzo wartościowe 🙂 Zamierzam jedynie nieco bardziej aktywnie komentować 🙂 Do tej pory za często tego nie robiłem, jednak na pewno to zmienię 🙂

  37. Wprawdzie planuję wyjazd w Tatry dopiero pod koniec roku ale Twój wpis bardzo mi się przyda. Z chęcią przeczytam opisy poszczególnych odcinków i wybiorę coś odpowiedniego dla siebie. Chylę czoła za ten post. Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s